Hour by hour, czyli wyzwanie fotograficzne

a6ae590ee603b28eee0645f2c8745379

Kolejny raz zagości wpis kompletnie niezwiązany z filmem ani serialami, ale w końcu już się tego doczekacie, ale puki, co podjęłam się wyzwania fotograficznemu. Dzięki, któremu może nauczę się jak łapać codzienność i cieszyć się z mało dostrzegalnych rzeczy.

Prawda jest taka, że miałam o wiele wcześniej dla was dostarczyć ten wpis, bo opisuje wam 5 maj. Raczej opisałam już wam to wcześniej, ale jako, że zbytnio dostępu nie miałam do komputera i dużo załatwiania miałam to nie było, kiedy tego wpisu wstawić, ale w końcu jest i widzicie go. Tak, więc nie zdziwcie się, że piszę to w czasie teraźniejszym względem 5 maja. Ale wolę szybciej to zrobić i dostarczyć dla was kolejne wpisy a trochę ich jednak jest.

Na czym polega wyzwanie hour by hour?

Łącząc fakty już powinno się wiedzieć, o co może chodzić w tym bardzo pomysłowym wyzwaniu.  Tak, więc od momentu wstania z łóżka aż do pójścia spać, co godzinę należy dokumentować swój przebieg dnia.

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie jest to rewelacyjny sposób na uwiecznienie dnia i szczerze będę chyba robić tak częściej, bo można dzięki temu dostrzec to, co wokół nas się znajduje. Jesteśmy przez cały czas w biegu i nie potrafimy zatrzymać się i cieszyć się tym, co nas otacza. Jak patrzę teraz na nasz świat to człowiek jedynie siedzi w tym swoim telefonie, nawet będąc z kimś w towarzystwie. To jest straszne, jak teraz wygląda nasze życie.

Sama nie jestem lepsza chodziłam dzisiaj cały dzień z telefonem i robiłam zdjęcia, ale przynajmniej dzięki temu dostrzegłam świat i jaki jest on piękny. Chociaż ja to zawsze potrafiłam dostrzec nawet najmniejszy szczegół, bo nie potrafię tak praktycznie cały czas spędzać z telefonem w ręku. Jak dla mnie to marnowanie czasu, którego mamy coraz mniej.

Ale przejdźmy do konkretów i pochwalę się dla was jak mi minął mój dzień, który uważam za udany, ale może to zasługa tego, że już mijają ponad 3 lata odkąd jestem z moim Marcinem. Niestety nigdzie się nie wybraliśmy, chodzi mi raczej, że na kolacyjkę czy coś, to nie. Jakby to była pełna rocznica to było by inaczej a tak to postawiliśmy na spacer, z czego jestem bardzo zadowolona.

Hour by hour  5 maj 2017

Jako, że mój komputer uległ destrukcji, o czym pisałam dla was to jestem zmuszona mieszkać u dziadków, bo oni mają laptopa. Z tego faktu się bardzo cieszę, bo mogę dłużej z nimi pobyć. Jakby nie patrzeć uwielbiam ich towarzystwo i mogłabym na stałe u nich zamieszkać. Ale przejdźmy w końcu do konkretów.

8:00

DSC_0059Pobudka ze śniadaniem. Oczywiście śniadanie musi być na zdrowo.

9:00

DSC_0104Szykowanie się do wyjścia i doprowadzanie mieszkania do porządku.

10:30

DSC_0107

Idąc na autobus. Podziwiając otaczającą przyrodę.

Wyjście na zajęcia.

11:00- 12:30

Czas na zajęcia. Jak wiadomo nie będzie zdjęcia.

12:30

Fontanna nawet z daleka ślicznie wygląda

Fontanna nawet z daleka ślicznie wygląda

Spacer przez park

12:45

Jedzonko w galerii Alfa w United Chicken. Zdjęć brak, ale polecam tam hamburgery, bo są pyszne.

14:10-16:00

DSC_0083

DSC_0113

Chwilowe spotkanie z Marcinem. Podwiózł mnie do domu. Przy okazji wykąpałam się, ubrałam się jakoś wyjściowo i na spacer.

16:00 – 20:00

DSC_0115

DSC_0120Spacer po parku i zoo

20:00

Jechanie do domu a raczej do dziadków. Czego również nie dokumentowałam, bo jadąc autobusem to tak dziwnie robić zdjęcia. Może nie tyle dziwnie co nie ma czemu robić zdjęcia, bo moje widoki to zwykle bloki więc szału nie ma.

20:30

DSC_0103

DSC_0032

Kicia Luna

DSC_0125

Kocur Tofik

Jedzonko i pogaduszki z dziadkami oraz zabawa z kotami.

22:00

Szykowanie się do spania. Wiecie te wszystkie babskie sprawy zajmują trochę czasu, bo puki peeling się zrobi, maseczkę da się na twarz, wykąpie się człowiek to trochę zleci czasu.

Jak wziąć udział w wyzwaniu?

Jako, że znalazłam to wyzwanie na blogu Kasi, worqshop to wypadało, by powiedzieć, co nieco i podlinkuje wam, co autorka tego, wyzwania prosi.

Zdjęcia możecie zachować dla siebie i potraktować to wyzwanie jako Wasze prywatne ćwiczenie, ale byłoby nam bardzo miło jeśli zdecydujecie podzielić się swoimi zdjęciami i przemyśleniami – na blogu, tworząc album na facebooku (i koniecznie linkując do nich za pomocą narzędzia na końcu posta!) lub wrzucając fotki na instagram z tagiem #hourbyhour i oznaczeniem mnie (@worqshop) i Kasi (@Antilight)!

Wyzwanie trwa do 15 maja, do 23.59, ale jako, że ja trochę później dostarczam wam to u mnie będzie trwało do końca maja, więc macie jeszcze trochę czasu.

Swoje prace wstawiajcie u siebie na blogach i jeśli chcecie informujcie mnie o tym jak i na swojego insta oznaczając oczywiście mnie(@bluekami2017).

8 comments on “Hour by hour, czyli wyzwanie fotograficzne
  1. Ale masz piękne widoczki…
    Raz na jakiś czas zaglądam na worqshop, ale teraz dawno tam nie byłam i nie widziałam wyzwania. Bardziej interesował mnie bullet journal.
    Miałam kiedyś taki pomysł, ale jakoś nigdy się nie zmotywowałam. Może się pokuszę ;)

    • Dziękuję serdecznie :). Ja to szukam bo większości takich blogów wyzwań i jakimś trafem natrafiłam się właśnie na to. Nie ma co się zastanawiać po prostu trzeba wziąć się do roboty i robić ;)

  2. Kicie piękne! ;)
    Jedzonko, takie widoki ładne. Super. Świat jest piękny. Zawsze lubiłam robić zdjęcia.
    Pozdrawiam. ;)

  3. LUNA! JAKA PIĘKNA! :D A Tofik to faktycznie taki karmelek. :)
    Podoba mi się ten pomysł na wpis! Bardzo przyjemnie się czytało i oglądało.
    Pozdrawiam cieplutko, M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>